Co można zrobić, żeby życie było dla nas lżejsze i przyjemniejsze?

1.jpgW ostatnim czasie natrafiłem na kilka rozwiązań znajdujących się dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko po nie sięgnąć. Czasem są tak banalne, że niestety aż ciężko jest na nie wpaść. Udało mi się je zgromadzić podczas rozmów z terapeutką, nauczycielami, przyjaciółmi oraz innymi bliskimi mi osobami. Resztę podejrzałem w internecie, telewizji czy usłyszałem w radiowej audycji. Na jeszcze inne wpadłem samodzielnie na podstawie moich osobistych doświadczeń. Jestem przekonany, że wszystkie są bardzo uniwersalne i każda osoba będzie mogła wziąć z nich coś dla siebie.

Po pierwsze: powinniśmy mieć powód, dla którego w ogóle wstajemy rano z łóżka. Może to brzmieć dość oczywisto, ale niestety nie zawsze takie jest. Na pewno każdy kiedyś przeżył poranek, a może i cały dzień lub jeszcze i dłuższy okres czasu, w którym czuł się samotnie.

Niepotrzebny, niedoceniony, albo może po prostu źle z jakiegokolwiek innego powodu. Niestety muszę przyznać, że osobiście niezwykle często odczuwam brak motywacji do czegokolwiek.

Wysyłałem w ostatnim czasie wiele prac graficznych i literackich na konkursy oraz do magazynu internetowego. Magazyn ten w teorii powinien przyjąć prawie wszystko co dostanie, więc można wyobrazić sobie moje załamanie, gdy odrzucił moje opowiadanie. W takich momentach niezmiernie ważne jest, aby mieć coś co nas motywuje do działania. To może być nawet tak pozornie błaha rzecz jak poranna kawa, serial, który mamy do dokończenia, czy zabawa ze zwierzątkiem domowym (jeżeli takowe posiadamy). Mnie pocieszyła wtedy ulubiona piosenka - “Saw Something” Davida Gahana, którą swoją drogą gorąco polecam.

Po drugie: znajdujmy małe rzeczy, za które możemy być wdzięczni. Na przykład fakt, że otaczają nas osoby, które kochamy, mamy dach nad głową lub akurat nie chorujemy w danym momencie (szczególnie teraz, gdy temperatury prawie nieustannie są minusowe). Doceńmy też siebie. To najważniejsza rzecz do docenienia. Gdy coś nam wyjdzie to to celebrujmy. Pokażmy światu i pochwalmy się. Róbmy rzeczy, z których jesteśmy dumni. Praktykujmy aktywności, które nam służą i sprawiają przyjemność. Nie muszą służyć nikomu innemu niż nam. Ja osobiście uwielbiam doceniać moje poodrzucane opowiadania poprzez tworzenie ilustracji do nich.

Kolejną ważną rzeczą będzie nie zamykanie się na możliwości. Tu interpretacja jest bardzo dowolna. Za przykład może posłużyć sytuacja, podczas której natrafimy na jakieś wydarzenie i to jeszcze darmowe. Mocno nas zainteresuje i naprawdę chcielibyśmy się tam wybrać, ale żaden znajomy tego dnia nie może nam towarzyszyć - nie zniechęcajmy się tym. Zawsze możemy poznać kogoś nowego na miejscu. Samemu też jesteśmy w stanie się świetnie bawić. Jeżeli jest to wydarzenie edukacyjne to bonusowo jeszcze możemy się czegoś nowego nauczyć. Wybrałem się ostatnio sam na performatywne czytanie w bibliotece. Nikt nie miał czasu ani ochoty ze mną pójść, ale mimo to podobało mi się.

Nie porównujmy się do innych. Łatwo powiedzieć i o wiele trudniej to zrobić, ale jak powszechnie wiadomo praktyka czyni mistrzem. Porównywanie siebie do otoczenia to naturalny ludzki odruch. Czasem może mieć pozytywne skutki owocujące naszą motywacją do stawania się lepszą wersją siebie, nie można mu jednak pozwolić na zniszczenie naszego samopoczucia.Każdy człowiek jest inny, ma inne doświadczenia i znajduje się w innym etapie swojej własnej historii. Dlatego jeśli już musimy się do kogoś porównywać to porównujmy się do wersji siebie z wczoraj i starajmy małymi krokami ją polepszać. Wyśpijmy się tego dnia lepiej, bardziej nawodnijmy, powiedzmy sobie coś miłego. Sam wielokrotnie porównywałem się do wielu osób na przeróżnych płaszczyznach. Najczęściej zazdrościłem im tego, że moim zdaniem lepiej ode mnie rysowali. To, czy ktoś rysuje lepiej czy gorzej to bardzo subiektywna kwestia. Po czasie widzę, że obiektywnie wcale nie wypadałem gorzej. Inaczej, ale nie gorzej. Na tym z resztą polega specyfika sztuki - każde wykonanie jest niepowtarzalne i osobiste.

Tym sposobem płynnie przechodzimy do ostatniej kwestii jaką jest sposób, w który sami się do siebie zwracamy. Zawsze mówmy i myślmy o sobie z szacunkiem. Gdy coś nam nie wyjdzie nie skazujmy się od razu na porażkę, nie myślmy o sobie, że jesteśmy beznadziejni i w ogóle całkowicie do wywalenia. Traktujmy samych siebie z wyrozumiałością. Powiedzmy sobie dokładnie to samo, co przekazalibyśmy najlepszemu przyjacielowi gdyby znalazł się w identycznej sytuacji. Przecież do tego powinniśmy dążyć. Do tego, żeby stać się swoim najlepszym przyjacielem. To ze sobą spędzamy najwięcej czasu. Wiele razy wyżywałem się sam na sobie za swoje niepowodzenia. Na szczęście zorientowałem się w porę, że w ten sposób manifestuję swoje porażki. Jeśli ktoś nieustannie powtarza sobie, że jest głupi to po czasie naprawdę zacznie w to wierzyć i właśnie tak się zachowywać. Będzie to niczym samospełniająca się przepowiednia.

Zadbajmy więc o to, żeby czas spędzony w swoim własnym towarzystwie był spędzony możliwie jak najlepiej.

Antoni Tylkowski
6 marca 2026
Grafika Antoni


Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na