Są miejsca, do których wracam nie tylko fizycznie, ale również myślami. Dla mnie takimi miejscami są Cannes, Saint-Tropez i Monako. Każde z nich ma swój wyjątkowy charakter, ale wszystkie łączy morze, elegancja, piękno, architektura i jachty. To właśnie tam odnajduję inspirację, która od lat towarzyszy mi zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.
Uwielbiam przeplatać życie w prostocie z chwilami obcowania z pięknem i dobrze zaprojektowaną przestrzenią. Jednego dnia mogę siedzieć nad rzeką z córką, malując obrazy i wsłuchując się w szum wody, a drugiego spacerować po marinie, obserwując jachty i zachwycając się architekturą. Dla mnie te dwa światy nie wykluczają się. Wręcz przeciwnie – przypominają, że szczęście można odnaleźć zarówno w naturze, jak i w miejscach stworzonych przez człowieka z dbałością o każdy detal.

To właśnie miłość do piękna sprawiła, że ukończyłam we Włoszech studia z architektury wnętrz, uzyskując tytuł Bachelor of Arts. Później moje zainteresowania skierowały się w stronę psychologii. Dziś jestem magistrem psychologii i rozwijam się również w obszarze terapii poznawczo-behawioralnej.
Dla mnie te dwie dziedziny doskonale się uzupełniają.
Projektowanie wnętrz to nie tylko estetyka. To również tworzenie przestrzeni, która wpływa na nasze emocje, samopoczucie i codzienne funkcjonowanie. Psychologia pomaga zrozumieć człowieka, a architektura wnętrz pozwala stworzyć miejsce odpowiadające jego potrzebom. Kolory, światło, materiały, proporcje czy sposób rozmieszczenia mebli mogą wpływać na to, jak odbieramy przestrzeń i jak się w niej czujemy. Dlatego zawsze staram się słuchać potrzeb klienta, zamiast narzucać własne rozwiązania.

Jachty fascynują mnie właśnie dlatego, że łączą piękno z funkcjonalnością. Każdy detal ma swoje miejsce, przestrzeń jest przemyślana, a wnętrza sprzyjają odpoczynkowi. Nie ma tam nadmiaru przypadkowych przedmiotów. Dominują naturalne materiały, jasne kolory i starannie dobrane dodatki. Kiedy wchodzę na jacht, automatycznie przełączam się w tryb podróży i odpoczynku. To przestrzeń, która pozwala zostawić codzienność za sobą.
Podróże od zawsze były dla mnie czymś więcej niż zwiedzaniem. Są sposobem poznawania świata, ludzi i samej siebie. Każde nowe miejsce uczy mnie czegoś innego i pokazuje, że piękno można odnaleźć na wiele sposobów.

Dlatego tak bardzo kocham Cannes, Saint-Tropez i Monako. Nie dlatego, że kojarzą się z luksusem, ale dlatego, że przypominają mi o harmonii, estetyce i odwadze, by tworzyć życie zgodne z własnymi wartościami. Wierzę, że piękno ma znaczenie. Nie dlatego, że definiuje człowieka, ale dlatego, że potrafi inspirować, dodawać energii i poprawiać nasze samopoczucie.
Dla mnie prawdziwy luksus to możliwość życia w zgodzie ze sobą. To wolność wyboru, rozwój, podróże, kontakt z naturą, piękne wnętrza i ludzie, przy których możemy być sobą. To właśnie te doświadczenia budują nasze wspomnienia i sprawiają, że życie staje się bogatsze.
Czy otoczenie, w którym żyjesz i pracujesz, daje Ci spokój i dobrą energię?
Psycholożka Yona
21 sierpnia 2026
Napisz komentarz