Dopiero kiedy dotknąłem własnego mroku, coś we mnie zaczęło kiełkować.
To ja odpowiem trochę inaczej. Podzielę się po prostu, możecie mnie nie uwzględnić w konkursie ;) każdy z nas ma na pewno zbliżone przeżycia do moich. O to mój tekst:
Poznałeś lęk?
-Tak. Bałem się cholernie odrzucenia i samotności.
Byłem przerażony tym, że nie mam wartości.
Wiesz czym jest smutek?
-Byłem zmoczony jak po deszczu, lecz własnymi łzami. Słońce szybko nie wzeszło.
Przymroziło, i skuty byłem lodem własnych łez.
Jak się wyzwoliłeś?
-Ktoś rzucił kamień. Rozpadłem się na tysiące drobinek lodu.
Ten głaz stał się moim sercem.
Musiało coś Cię ogrzać!
- Rozpaliłem w sobie ogień nienawiści.
Cały świat miał płonąć razem ze mną.
Jak mogłeś do tego dopuścić?!
- z rozpaczy, ...którą zalała nienawiść i chęć zemsty...
Wykończony padłem ze wstydu.
Winny uciekłem pod ziemię.
Poznałeś swój mrok?
- błądziłem w głuchych ciemnościach, tuliłem się do zimnych ścian. Wdychałem bezradność.
Umarłeś?
- nie, odrzuciłem tamtego siebie.
Jak to?
- z siłą ostatniej iskry nadziei zrzuciłem wszystko czym nasiąknąłem.
Minęło trochę czasu, a ja wykiełkowałem.
Wtedy poniósł mnie słoneczny potok.
Daję się nieść dobroci po dziś dzień. Zło nie ma już we mnie miejsca.
Płonę innej wartości płomieniem.
Za to siebie kocham, za to jestem wdzięczny.
Bartek Pisarski
6 luty 2026
Zdjęcia: archiwum prywatne Bartka