nowy-foler-zycie-1.jpeg

"Nowy folder." To miejsce na to, co jeszcze przed nami

  09-08-2026 przez Iza Janaczek

Gdyby życie miało strukturę zapisu komputerowego, pewnie większość z nas miałaby na dysku w głowie dziesiątki folderów.

Pierwszy podpisany niewprawnym pismem: Szkoła podstawowa. W środku zdjęcia z klasowych wycieczek, pamiętniki, pierwsze przyjaźnie, zapach farb plakatowych i dźwięk dzwonka, który przez osiem lat wyznaczał rytm każdego dnia.

Obok Komers. Niewielki folder, choć kiedyś wydawał się najważniejszy na świecie.

Potem Liceum. Studniówka. Matura. Studia. Pierwsza praca. Pierwsze mieszkanie. Pierwsza poważna miłość. Ślub. Narodziny dziecka. Budowa domu. Kolejne przeprowadzki. Pogrzeb kogoś, bez kogo świat miał wyglądać zupełnie inaczej. Stworzenie ogrodu i posadzenie w nim drzew – to katalog: dom. Choroba i operacja. Życie ze stomią. Pierwsza podróż do Azji... Można tworzyć i tworzyć, bo tyle będzie katalogów ile ważnych życiowych etapów.

image.png

Komputerowa nomenklatura okazuje się zaskakująco trafna. Kiedy tworzymy nowy folder, nie kasujemy poprzednich. One nadal są na dysku. Nadal można do nich zajrzeć. Czasem z uśmiechem, czasem z nostalgią, czasem z ulgą, że pewne sprawy zostały już zamknięte.

Najbardziej niezwykłe jest jednak coś innego. I to, sprawia, że to jedna z moich ulubionych technicznych metafor życia.

Przez wiele lat żyjemy w przekonaniu, że nowe foldery tworzą się same. Szkoła, studia, praca, rodzina – kolejne etapy pojawiają się niemal według gotowego harmonogramu. Życie prowadzi nas za rękę, a my zapisujemy kolejne rozdziały.

W pewnym momencie harmonogram się kończy. Nie ma już matury, na którą trzeba czekać, studiów, które trzeba rozpocząć, kolejnego egzaminu do zdania. Dom jest wybudowany, kredyt spłacony, codzienność staje się bardziej przewidywalna.

Czasem właśnie wtedy przestajemy tworzyć nowe foldery. Jakby wszystko, co najważniejsze, zostało już zapisane. To wielki błąd i niedopatrzenie.

image.png

Dlaczego? Ponieważ będąc na przedprożu pięćdziesiątki można zacząć tworzyć foldery, których wcześniej nie było nawet w planie.
Pierwsza podróż do Azji. Kurs ceramiki. Ogród, na który przez lata brakowało czasu. Nauka włoskiego. Książki przeczytane wreszcie dla przyjemności. Nowe miejsca, nowe pasje, nowe doświadczenia. Skąd wiem? Sprawdziłam. Było tak fajnie, że robię to dalej.
Niektóre foldery powstają z wyboru. Inne zakłada samo życie.

Operacja. Stomia. To także nowy katalog. Taki, którego nikt nie planował. Na początku wielu chciałoby go usunąć, przenieść do kosza i udawać, że nigdy się nie pojawił. Z czasem okazuje się jednak, że obok zdjęć ze szpitala i trudnych wspomnień zaczynają pojawiać się kolejne pliki. Pierwszy wyjazd. Pierwsze góry. Pierwsze wakacje bez stresu. Pierwsza noc poza domem. Folder zostaje. Zmienia się tylko jego zawartość. Uuuuf...

A wiecie co jest w tym wszysktim najpiękniejsze? To że „nowy folder” można utworzyć w każdej chwili. Nie ma znaczenia, ile katalogów zapisaliśmy wcześniej. Nie obowiązuje limit wieku ani liczba dotychczasowych rozdziałów. Życie nie wyświetla komunikatu: „Nie można utworzyć nowego folderu. Brak dostępnego miejsca”. I właśnie to lubię najbardziej w tej komputerowej metaforze.

Kolejny katalog może nosić nazwę: „Camino”, „Pierwsze nurkowanie na rafie”, „Wolontariat”, „Nowa praca”, „Trzecia podróż do Azji”, „Nauka włoskiego” albo „Jesień na Maderze”. Brzmi intrygująco? I o to chodzi.

image.png

W ogóle, myślę sobie, że jest coś niezwykle uwalniającego w tworzeniu takich folderów, kiedy jest się już człowiekiem mocno dojrzałym. Zwłaszcza że różnią się od tych wcześniejszych, a to wielka wartość dodana. Nie ma w nich obowiązkowej kolejności ani scenariusza, który od lat powtarzają kolejne pokolenia. Nie trzeba zdążyć przed maturą, przed trzydziestką czy własnym półwieczem. Powstają z marzeń, pasji i pomysłów, na które wcześniej brakowało czasu, odwagi albo zwyczajnie miejsca w grafiku. Przez lata czekały w wersji roboczej. Teraz wystarczy kliknąć „Zapisz”

Zatem – do dzieła, strach pomyśleć, co będzie, gdy się nie odważymy!

Dzień dobry, dobrzy Ludzie :) 

image.png

PS. A dzisiejszy "życie-folder" nosi nazwę - wyprawa z plecakiem do Azji - tu Jawa

Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane

„O rozwiązaniach i sprzęcie” - Jak wybrać to, co działaBlog Med4Me

Przejdź do bloga
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na