polaczenie-okok.jpg

Połączenie zostało przerwane. Sieć vs życie

  16-08-2026 przez Iza Janaczek

Żyjemy w czasach, w których połączenie z drugim człowiekiem jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Wystarczy kilka cyfr, jedno kliknięcie i możemy porozmawiać z kimś, kto jest na drugim końcu miasta, kraju albo świata. Możemy zobaczyć, co robi znajomy, którego nie widzieliśmy od pięciu lat, odpisać na wiadomość, sprawdzić komentarze, wysłać zdjęcie, obejrzeć relację, zareagować na nie kciukiem, serduszkiem i krótkim komentarzem. Telefon stał się czymś w rodzaju centrum dowodzenia naszego życia towarzyskiego. Tyle że czasem, siedząc z tym centrum dowodzenia w dłoni, tracimy kontakt z człowiekiem siedzącym dokładnie naprzeciwko.

image.png

Co mam na myśli? Oto scenka jedna z wielu, jakich doświadczamy w obecnych czasach – jako obserwatorzy albo kreatorzy takich sytuacji. Gotowi? No to lecimy z projekcją filmu: Siedzisz przy stole. Towarzystwo – 5 osób, z Tobą 6. Ktoś opowiada o pracy, o dzieciach, o tym, co wydarzyło się wczoraj. Wszyscy słuchają, coś dopowiadają, rozmowa się klei. Jest miło. W pewnym momencie telefon leżący obok Twojego talerza rozświetla się. Jedno spojrzenie. Potem drugie. „Tylko sprawdzę”. I już jesteś gdzie indziej. W wiadomości od kogoś, kto nie siedzi przy stole. W komentarzach pod zdjęciem. W wiadomościach służbowych. W grupie, która akurat żyje własnym życiem. Rozmowa przy stole trwa, ale Twoje połączenie z nią właśnie zostało przerwane.

Gdy coś takiego dzieje się w sieci – podczas scrollowania kilometrów social mediów, czy oglądania filmu lub słuchania muzyki – trafia Cię szlag. Co dzieje się gdy to samo ma miejsce w życiu? Kiedy przerywasz połączenie z ludźmi będącymi w zasięgu ramion? Raczej nic. Sytuacja zostaje znormalizowana.

Oj już nie dramatyzuj, tylko zerknęłam.
Ogarnij się i popatrz wokół – wszyscy tak robią.
Ale chyba rozumiesz, że nie mogę tak znikać z sieci, muszę reagować.

image.png

I pewnie. Nie chodzi tu o żaden sąd skorupkowy nad każdym zerknięciem w telefon, będąc w towarzystwie. Czasem rzeczywiście trzeba. Byłaś umówiona na kontakt i ktoś czeka na odpowiedź, coś się wydarzyło, ktoś potrzebuje informacji na asap. Nie chodzi przecież o to, żeby podczas każdego spotkania układać telefony jeden na drugim i udawać, że świat poza stołem nie istnieje. Problem zaczyna się gdzie indziej. Wtedy, kiedy „tylko zerknę” przestaje być wyjątkiem, a staje się sposobem bycia razem.

Najłatwiej zauważyć to podczas wspólnych wyjazdów. Jedziemy razem na wakacje, czasem długo na nie czekamy, odkładamy pieniądze, planujemy trasę. Mamy przed sobą kilka dni czy tygodni, które miały być wspólnym czasem. A potem każde z nas przez sporą część tego czasu jest podłączone do własnego kawałka świata i do ludzi taaam, daleko, a nie tu – obok. I ok, człowiek spędza czas z drugim, są obok siebie na dwóch leżaczkach przy basenie, w kawiarni z widokiem na Adriatyk, na plaży – ale czy na pewno dosłownie? W końcu relacje z tu i teraz wysyłane tam, na druga stronę telefonu w czasie rzeczywistym same się przecież nie wyślą...

Tym sposobem, można być razem przez cały dzień i właściwie niewiele ze sobą przeżyć.

image.png

I właśnie to jest chyba najbardziej podstępne. Zerwane połączenie to nie jedna awantura z głośnym trzaśnięciem drzwiami. To powolny proces mierzony w lajkach i innych reakcjach zarezerwowanych dla świata poza tym realnym.

Czy jest coś złego w dzieleniu się swoją przestrzenią z innymi? Nie, choć moim skromnym zdaniem, nie wszystko powinno być udostępniane i warto zostawić sobie choć mentalny figowy listek. To co złe zaczyna się wtedy, gdy świat po drugiej stornie telefonu zaczyna dominować nad tym, w którym na co dzień żyjemy.

I może dlatego warto czasem sprawdzić nie tylko stan baterii, zasięg i liczbę nieodczytanych wiadomości, ale również coś znacznie mniej oczywistego: z kim właściwie jesteśmy połączeni.

A jeśli się okaże, że to, co tu i teraz, nie ma żadnych reakcji, warto nad tym popracować. Jak? To proste. Odkładając telefon i skupiając się na człowieku wciąż będącym obok.

Zanim połączenie naprawdę zostanie przerwane.

Dzień dobry, dobrzy Ludzie :)

image.png

Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Komentarze (od najnowszych)
  • Radek

    26-08-2026 12:11:42

    Nie, no mam czały zestw zielonych naczyn a tu czerwone :). Chociaż mam mały czerwony kubek z napisem love, bo uwielbiam Twoje artykuły.

    Ukryj odpowiedzi  |  Ilość odpowiedzi: 1  |   Odpowiedz

    • Iza

      06-09-2026 11:44:58

      Myślę sobie, że do celebrowania małych i dużych chwil dobra jest i czerwień, i zieleń. I zdradzę Ci jeszcze, że tych kolorów będzie tu więcej, bo zwyczajem stało się już to, że z wypraw przywożę nie tylko dobrą kawę i herbatę, ale i... kubki. ;) ;) Zatem, trzymaj ten swój czerwony kubeczek w pogotowiu – jestem pewna, że jeszcze się przyda ;) Pięknie dziękuję za dobre słowo! Ściskammm!

      Odpowiedz

Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane

„O rozwiązaniach i sprzęcie” - Jak wybrać to, co działaBlog Med4Me

Przejdź do bloga
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na