za-gorami-5.jpeg

Za górami, za lasami... Gdzie, u licha on jest?

  07-02-2026 przez Iza Janaczek

Szukamy go daleko. Za górami, za lasami. W innych miastach, innych krajach, w nowych rolach, z nowymi planami i – najlepiej – z nowym życiem. Wydaje nam się, że harmonia zaczyna się tam, gdzie kończy się to, co znamy. Że lepsze samopoczucie czeka gdzieś indziej. Trochę dalej. Trochę wyżej. Trochę bardziej. Tak jak trawa na posesji sąsiada zawsze jest bardziej zielona, tak życie, którego nie mamy, wydaje się zdecydowanie fajniejsze.

A o co dokładnie chodzi w tym nieco enigmatycznym wstępie? O dwa słowa, postrzegane jako strata czasu i fanaberia, lub – wręcz przeciwnie, jako święty Graal.
Spokój ducha.

za-gorami-1.jpeg

Dla jednych wyświechtany frazes i modne hasło z internetu, dla innych symbol równowagi i harmonii. Coś, do czego wszyscy podobno dążą, choć mało kto potrafi powiedzieć, jak ten spokój ducha właściwie wygląda w praktyce. Bo łatwo mówić o spokoju, trudniej go nie sabotować.

Najczęściej robimy to całkiem skutecznie. I zupełnie nieświadomie, wręcz w dobrej wierze. W imię ambicji, oczekiwań, odpowiedzialności. Czasem z własnej woli, a czasem dlatego, że sytuacja nie zostawia pola manewru. A wszystko to dlatego, że chcemy mieć lepiej w przyszłości. Nie do końca zdefiniowanej co do czasu startu.

Jakoś tak się utarło, że przyszłość to kiedyś. Tymczasem – przyszłość to każde jutro, w którym żyjemy na pół gwizdka w imię „kiedyś”.
Wybieramy więc to, co „rozsądne” i „konieczne”. Nie raz - mniejsze zło, opcję awaryjną lub rozwiązanie tymczasowe, które – jak to tymczasowe rozwiązania – zostaje z nami na lata.
I tak żyjemy dziś - w trybie prowizorki. Często na styk. W napięciu. Obok siebie. Bez większej refleksji, czy to ma sens i do czegoś prowadzi, ale za to z poczuciem, że przecież tak wygląda dorosłość. Że życie nie musi być jakościowe, wystarczy, że jest ogarnięte.

Jakościowe życie będzie w przyszłości. Tej kiedyś, a nie tej jutro.

za-gorami-2.jpeg

Brak harmonii rzadko bierze się z jednego dramatycznego wyboru.
Znacznie częściej jest sumą drobnych decyzji podejmowanych „bo tak trzeba” i zgód, na które się nie ma ochoty, ale „dorosłość zobowiązuje”. To także pięknie rozpisane plany, które nie dają radości, ale dobrze wyglądają i tempo, które wyczerpuje, ale jest społecznie akceptowalne – wymagane.

Czy to, co wybieramy, to zawsze zło lub mniejsze zło? Nie, w żadnym wypadku.

Ale z wyborem jest trochę jak z za dużą ilością zdrowego jedzenia na talerzu. Choć zdrowe i zdecydowanie najlepsze z możliwych, w nadmiarze – albo się zepsuje, bo wszystkiego przejść się nie da, albo – zaszkodzi, gdy będziemy próbować.

za-gorami-6.jpg

Myślę sobie, że harmonia nie polega na wyhodowaniu sobie idealnych warunków do życia. Polega na spójności.
I jeszcze - na kompromisach. Na tym, że to, co robimy na co dzień, nie stoi w permanentnym konflikcie z nami samymi. I że tempo, jakie narzucamy sobie
w imię przetrwania, nie staje się wyborem. I to - jedynym możliwym i akceptowalnym.
Czasem znalezienie spokoju zaczyna się od bardzo nieefektownych kroków. Od rezygnacji z tego, co tylko dobrze wygląda. Od nazwania wprost, co jest kosztem, a co wartością. Od zmiany kierunku, a nie całej trasy.

Za górami, za lasami bywa pięknie. I naprawdę warto się o tym przekonać. Jednak spokój ducha rzadko mieszka w wielkich rewolucjach. Znacznie częściej znaleźć można go na dnie kubka po dopiero co wypitej herbacie, na którą był i czas i przestrzeń. Bo spokój ducha zaczyna się w chwili, gdy świadomie wybieramy czas na spokojne wypicie kubka herbaty, nie dodając do tej czynności pisania wiadomości i załatwiania spraw przez telefon i pędzenia przez miasto do metra.

Dzień dobry, dobrzy Ludzie :)

za-gorami-4.jpg

Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane

„O rozwiązaniach i sprzęcie” - Jak wybrać to, co działaBlog Med4Me

Przejdź do bloga
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na