To nie jest zwykły blog. To miejsce, w którym padają pytania, na które czasem boimy się odpowiedzieć nawet sobie. O ciele, które się zmieniło. O relacjach, które musiały się odnaleźć na nowo. O sile, która przychodzi po cichu – wtedy, gdy wydaje się, że już jej nie ma.
Tu mówimy wprost o wstydzie, odwadze, intymności, kryzysach i małych zwycięstwach. Bez patosu. Bez udawania. Z prawdziwego życia. Bo życie ze stomią to nie tylko medycyna – to emocje, tożsamość i codzienność, która potrafi zaskoczyć pięknem.
Masz pytanie? Potrzebujesz wsparcia? A może po prostu chcesz z kimś porozmawiać, kto naprawdę rozumie?
Napisz do nas: biuro@stomalife.pl
Zadzwoń: 800 633 463
Jesteśmy tu. Po ludzku. Dla Ciebie.

Skończyły się święta. Można wreszcie odetchnąć. Żadnej gry w sto pytań. Żadnej presji, by nie odstawać. Żadnego stresu, czy uda się wytrzymać coroczny festiwal ja-mam-racjizmu, dowodzący, że wszyscy mają rację. Wszyscy, prócz Ciebie....

Święta to czas, który obchodzimy lub który nie do końca nas obchodzi, mimo że w nich uczestniczymy. Może dlatego, że nie zawsze z własnej woli. Wiele osób w grudniu czuje się jak element z innego zestawu. Niby...

Grudzień. Patrzysz na kalendarz, a on patrzy na ciebie jak sędzia z kamienną twarzą, jakby pytał (w sumie retorycznie): „Czy masz już plan na święta?” I nagle robi się gorąco. Bo przecież trzeba mieć — najładniejszą choinkę,...

Jeszcze tylko wypastować podłogę, powiesić świeżo wyprane firanki, ozdobić sernik, zetrzeć kurz, dokończyć sałatkę i już, może nadejść 24 grudnia. Co prawda przy skali obowiązków i tak wiele z nas zastanie on przy serniku albo...

Grudzień to drugi – po wakacjach i urlopach – czas, w którym często zadajemy sobie pytanie: co się tu wydarzyło i jak to się stało, że (znów) biorę w tym udział? Skąd ta odrobina...

Często, by coś zmienić potrzebujemy jakiejś specjalnej okazji. Szukamy jej bądź znajduje nas ona sama – najczęściej wtedy, gdy nikt nie ma na to większej ochoty. Tak jest w temacie zmiany życia, czy patrzenia na świat (które...

Chyba od zawsze lubiłam kolędy. Były bajką opowiadaną za pomocą muzyki. Mówiły o dziecku. Małym, maluśkim Chłopczyku, który narodził się, gdzieś daleko w ciepłych krajach. Dla mnie dziecka szarego PRL-u "ciepłe kraje" to...

JA Z TYM WSZYSTKIM NIE ZDAŻĘ. Ciekawe, ile razy to stwierdzenie padnie, zanim zasiądziemy do wigilijnej kolacji? Jeśli w ogóle zasiądziemy, bo przecież nie ma jakiegoś odgórnego nakazu, że każdy musi. Choć wielu siada, bo musi...

Ostatnio w autobusie komunikacji miejskiej, którymi uwielbiam jeździć, koniecznie bez słuchawek w uszach, usłyszałam rozmowę w świątecznym, a jakże, klimacie. Nie, nie podsłuchiwałam. Rozmawiające kobietki raczej liczyły się z tym,...