nuda (6).jpg

Sztuka nudy, czyli jak produktywne nic nie robić

  31-07-2025 przez Iza Janaczek

Ponoć inteligentne osoby się nie nudzą. Choć dziś nie jesteśmy pewni, kto wyartykułował jako pierwszy tę obserwację (spory trwają między Marcinem Szczygielskim a Tadeuszem Kotarbińskim) – fakt pozostaje faktem. Tekst ten do dziś ma tylu zwolenników, co przeciwników.

I o dziwo, wcale nie chodzi tu o słówko „inteligentny”, a o definicję samej nudy. Dla jednych, uważających nudę za degradację czynu i produktywności, to hasło – motto.
Dla innych, którzy uważają słowo „nuda” za z gruntu skrzywdzone, hasło to jest furtką do polemiki. Dlaczego? Ponieważ nudę uważają nie za brak ambicji i społecznej przydatności, lecz za produktywne nicnierobienie. A takie podejście zmienia wszystko, a zwłaszcza postrzeganie nudy jako wady czy zła.

nuda (3).jpg

No bo... gdyby się tak zastanowić, czy my musimy być zawsze produktywni, użyteczni, czuwający, rozwojowi, zapracowani i w ruchu?
No właśnie...
Też tak uważam. Produktywne nicnierobienie to po prostu pauza. Odpoczynek. Przerwa. Reset. I serio, w świecie opętanym wielowątkową i wielopostaciową produktywnością, trzeba nie lada odwagi i inteligencji, by wymyślić sposób, by się temu niezdrowemu trendowi odrobinę wyrwać ze szponów.

Czy to łatwe? Nie, w żadnym wypadku. Nuda to oznaka braku ambicji. Więc jeśli już odpoczywamy, to aktywnie. Trekking. Kurs ceramiki. Wyjazd jogowy z dietą oczyszczającą. Godzina medytacji z oddechem przeponowym. Później jeszcze szybka lekcja włoskiego w aplikacji, nie ma co marnować czasu, skoro wieczór jeszcze długi. A w tle oczywiście podcast. O rozwoju osobistym. Bo cisza bywa podejrzana. I w wielu z nas budzi realne poczucie winy.

nuda (2).jpg

Co się z nami stało, że nie potrafimy odpoczywać inaczej niż produktywnie? Co było złego w czasach, gdy potrafiliśmy na takie produktywne nicnierobienie poświęcić urlop czy popołudnie po pracy? Przecież „nuda”, czyli czas, gdy człowiek z premedytacją nie oddaje się żadnemu zajęciu, była kiedyś przestrzenią na najważniejsze rzeczy. Na przetrawienie myśli. Na zadanie sobie prostego pytania: czy mi dobrze? Na złapanie dystansu. Na wybór tego, czego się naprawdę chce, a nie co wypada, bo inni negatywnie człowieka ocenią. To właśnie w tej przestrzeni pozwolenia sobie na reset rodziły się nie tylko dobre pomysły, ale i zgoda na to, że czasami życie zwalnia i pozwala odpocząć.

nuda (1).jpg

Dziś nuda jest passé. Nuda nie daje lajków. Nie generuje treści. Nie nakręca algorytmów. Nie da się zmonetyzować, więc ją zastąpiliśmy aktywnym odpoczynkiem. I pół biedy, jeśli to trekking albo siłownia, ale totalną porażką jest, gdy to kolejna lista zadań do zrobienia w wolnym czasie tylko dla niepoznaki inaczej nazwana. Czytałam ostatnio książkę, w której główny bohater w nagrodę za pomoc małemu chłopcu otrzymał od jego dziadka możliwość spełnienia swojego jednego wielkiego marzenia. Wybrał ponowne spotkanie kogoś, kto na zawsze odszedł i otrzymał taką szansę. Gdybyśmy i my mieli tę samą możliwość, o co byśmy poprosili? Oby nie o to, by być jeszcze bardziej produktywnym.

Dzień dobry, dobrzy Ludzie.

nuda (5).jpg

wszystkie zdjęcia: pexels

Napisz komentarz
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane
Napisz odpowiedź
Imie:*
Komentarz: *

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Fundacja STOMAlife - administratora danych osobowych - ul. Chałubińskiego 8 00-613 Warszawa, w postaci adresu e-mail na potrzeby otrzymywania powiadomień ze strony stomalife.pl

* Pola wymagane

„O rozwiązaniach i sprzęcie” - Jak wybrać to, co działaBlog Med4Me

Przejdź do bloga
Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na