To nie jest zwykły blog. To miejsce, w którym padają pytania, na które czasem boimy się odpowiedzieć nawet sobie. O ciele, które się zmieniło. O relacjach, które musiały się odnaleźć na nowo. O sile, która przychodzi po cichu – wtedy, gdy wydaje się, że już jej nie ma.
Tu mówimy wprost o wstydzie, odwadze, intymności, kryzysach i małych zwycięstwach. Bez patosu. Bez udawania. Z prawdziwego życia. Bo życie ze stomią to nie tylko medycyna – to emocje, tożsamość i codzienność, która potrafi zaskoczyć pięknem.
Masz pytanie? Potrzebujesz wsparcia? A może po prostu chcesz z kimś porozmawiać, kto naprawdę rozumie?
Napisz do nas: biuro@stomalife.pl
Zadzwoń: 800 633 463
Jesteśmy tu. Po ludzku. Dla Ciebie.

Konia z rzędem, gdy ktoś choć raz, ten jeden jedyny raz tak nie pomyślał. Może nie dziś, ale w zeszłym tygodniu, może miesiącu, albo przed świątecznym sprzątaniem. "Nic mi się nie chce" to efekt wpływu pewnych...

„Dzień dobry” mówimy sobie na powitanie z większym lub mniejszym przekonaniem. „Dzień dobry”, zwyczajowo słyszymy w odpowiedzi. I całe szczęście, że istnieją konwenanse, bo jakbyśmy sobie mieli prawdę...

Lubię wyjeżdżać. Zawsze lubiłam. I tak naprawdę, destynacja nie miała nigdy większego znaczenia. To mogły być zupełnie lokalne wycieczki. Mogły też być wyprawy daleko poza te kryteria. Świadomie i realnie zaczęłam rozwijać tę...

Przez cały rok wstajecie rano, rozpościeracie ramiona, uśmiechacie się do siebie i do świata i mówicie – "Ależ to będzie cudowny dzień"! Znacie to uczucie? No właśnie... Ja też nie ;) Kiedy się na tym...

Często, by coś zmienić potrzebujemy jakiejś specjalnej okazji. Szukamy jej bądź znajduje nas ona sama – najczęściej wtedy, gdy nikt nie ma na to większej ochoty. Tak jest w temacie zmiany życia, czy patrzenia na świat (które...

Bawić się można trzeba i należy. No bo, ileż można pracować, martwić się i spędzać czas z kalendarzem, w którym życie codzienne zaplanowane jest co do godziny? Słowo "zabawa" dla każdego oznacza co innego. Dla jednych to...

- Musi Pani wyjść z tej swojej bańki komfortu. Pamiętam dokładnie, kiedy usłyszałam to sformułowanie skierowane stricte do mnie. Owszem, hasło nie za bardzo nowe. Owszem - znałam je i kojarzyłam. Czasami nawet używałam, ale dopiero...