Urszula Falkowska

0

Urszula Falkowska

Nazywam się Urszula Flakowska. Mam 31 lat. Z wykształcenia jestem biologiem. Ukończyłam studia biologiczne na Uniwersytecie Warmińsko- Mazurskim w Olsztynie. Pracuję zawodowo, jako specjalista ds. doświadczeń w Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian we Wrócikowie.

Urodziłam synka 27 kwietnia 2022 roku.

W 2009 roku zdiagnozowali u mnie wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Przez około 7 lat miałam ciągłe zaostrzenie. W 2016 roku trafiłam do dobrych gastrologów, włączyli mi leczenie immunosupresyjne. W tym samym roku wykryto u mnie  również guza na wątrobie- FNH. W 2018 roku miałam kontrolną kolonoskopię- wyszła remisja choroby, skończyły się bóle brzucha i biegunki. W sierpniu 2020 roku, przy kolejnej  kolonoskopii wyszedł rak wstępnicy. Ze względu na swoją historię choroby zdecydowałam, że od razu usunę  całe jelito grube, bez możliwości zespolenia. Nie chciałam dłużej martwić się o stan zdrowia swoich jelit, o to, że znowu mogę zachorować na raka, mieć biegunki i martwić się, gdzie znajdę toaletę. 30 września 2020 miałam operację. Z całego serca dziękuję za to lekarzom, za nowe życie, bez bólu i biegunek. Niestety, 3 miesiące po operacji wyszła u mnie cholestaza, świąd skóry był  niemiłosierny, a rezonans wykazał  następną chorobę- PSC.

Wtedy się załamałam. Myślałam, że swój limit pecha w życiu wyczerpałam- niestety myliłam się. Na szczęście szybko dostałam się na wizytę do Warszawy, do prof. Milkiewicza. Jestem teraz pod jego opieką, jeśli chodzi o chorą wątrobę.

Jesteś mamą. Jakie to uczucie?  Czym dla Ciebie jest macierzyństwo?

Z początku nie mogłam uwierzyć, że zostałam mamą, że tulę do siebie taką małą kruszynkę. Ale drugiego dnia od porodu emocje i instynkt wzięły górę. Nie wyobrażam sobie życia bez mojego maleństwa. Macierzyństwo jest najpiękniejszym uczuciem na ziemi, a zarazem największym strachem o zdrowie swojego dziecka.

Jaka była Twoja reakcja, kiedy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży? Radość, strach, niepewność? 

Ucieszyłam się, było niedowierzanie i niepewność, czy sobie poradzę w roli mamy.

A jak na wieść o ciąży zareagowała rodzina i znajomi? Odradzali, kibicowali martwili się?

Powiedziałam tylko najbliższym osobom. Oczywiście  się ucieszyli. Rodzice byli pewni, że ja dzieci mieć nie będę (ze względu na moje choroby, nie chciałam przekazywać wadliwych „genów”- mówiłam im to za każdym razem, gdy był poruszany temat dzieci). Mama, gdy się dowiedziała o ciąży to od razu poinformowała całą rodzinę. Wszyscy się cieszyli, gratulowali.

Czy ze względu na stomię, musiałaś w jakiś szczególny sposób przygotowywać się do zajścia w ciążę?

Nie, nie miałam obaw ze względu na stomię. Bardziej martwiłam się o swoją wątrobę, czy guz mi się nie powiększy, czy moja wątroba da radę.

Jak przebiegała Twoja ciąża? Czy stomia stanowiła jakieś szczególne wyzwanie w tym okresie?

Ciąża przebiegała prawidłowo. Miałam kontrolę u chirurga, który mnie operował, bo myślałam, że wyszła mi przepuklina, bo miałam takie wybrzuszenie przy stomii. Na szczęście, wszystko jest w porządku, po prostu tak ułożyły mi się jelita. Stomia zwiększyła swoją średnicę z 25mm na 30mm.

Czy byłaś pod opieką innych  specjalistów podczas ciąży ze względu na stomię, poza ginekologiem?

Tak, miałam wizyty kontrolne u swoich gastrologów, onkologa i u chirurga. Wszystkie wyniki na szczęście były prawidłowe.

Jakie były wytyczne dotyczące sposobu urodzenia dziecka – naturalny czy cesarskie cięcie?

Od początku ginekolog mówił, że rodzimy naturalnie, że stomia nie jest wskazaniem  do cięcia cesarskiego, bo  po operacji mogą być zrosty i że lepiej dla mnie bym rodziła naturalnie . Bałam się porodu naturalnego i związanego z nim bólu. Ale powiedziałam sobie, tak jak przy operacji wyłonienia stomii- nie ja pierwsza, nie ostatnia, dam sobie radę.

W jakim stopniu musiałaś zmienić swoje codzienne przyzwyczajenia oraz co na nie wpłynęło bardziej – fakt bycia w ciąży, przebyte/posiadane choroby czy fakt posiadania stomii?

Nie zmieniłam swoich przyzwyczajeń. Jedynie na czas ciąży odstawiłam to, czego w ciąży jeść nie można (np. ulubiony przeze mnie tatar, ser pleśniowy czy kiełbaska fuet).

Czy w trakcie ciąży miałaś problemy ze stomią – np. wypadanie, obrzęki, podciekanie?

Tak, moja ileostomia zwiększyła swoją średnicę. Podciekania i wypadania nie miałam.

Jak szybko ustąpiły te problemy po urodzeniu dziecka?

Widzę, że powoli stomia powraca do swojej średnicy sprzed ciąży.

Jak wyglądała pielęgnacja stomii przy tak szybko zmieniającym się ciele?

Czasem musiałam wspomóc się lusterkiem, sprawdzić, czy dobrze przykładam płytkę. Ogólnie problemów jako takich ze stomią nie miałam.

Czy musiałaś zmienić dotychczas używany sprzęt stomijny? Z czego wynikała ewentualna konieczność modyfikacji sprzętu? Czy używałaś go więcej?

Tak, musiałam zmienić płytkę na płytkę dla osób posiadających przepuklinę. Zwykła, płaska płytka nie przylegała tak dobrze. Zużywałam tyle samo sprzętu, co przed ciążą.

Wiele kobiet po porodzie ma problemy z powrotem do kontaktów intymnych z partnerem. Jak ta relacja wygląda w Waszym przypadku?

Jestem świeżo po porodzie, więc jeśli chodzi o kontakty intymne to na tą chwilę są one u nas zerowe. Mam nadzieję, że po połogu wszystko wróci do normy.

Czy kobiecie, która musiała już przejść przez etap akceptacji własnego ciała na nowo po operacji wyłonienia stomii, łatwiej jest zaakceptować zmiany, jakie zachodzą w ciele kobiety w trakcie i po ciąży?

Myślę, że tak. Ja nie miałam problemów z akceptacją stomii i tego, jak zmienia się moje ciało podczas ciąży. Owszem, przytyłam całkiem sporo, jak na mnie, ale rozłożyło się to równomiernie po całym ciele.

Jak sobie radzisz z codzienną opieką nad dzieckiem?  Czy stomia stanowi tu jakąś barierę?  

Nie, stomia nigdy nie była dla mnie barierą. Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, mam nadzieję, że sobie dobrze radzę.

Dla wielu związków pojawienie się dziecka paradoksalnie łączy się z pojawieniem kryzysu. A jak Twój partner odnajduje się w roli ojca? Czy ta nowa sytuacja wzmocniła Was jako parę, czy musicie jednak na nowo odnaleźć się w nowej rzeczywistości?

Myślę, że urodzenie dziecka wzmocniło naszą relację. Jestem pozytywnie zaskoczona pomocą, jaką dostaję od partnera. Jest to wspaniały widok, gdy partner jest zakochany w dziecku, tuli je, karmi, przewija, pomaga w codziennych obowiązkach, zajmuje się dzieckiem, bym ja miała chwilę dla siebie.

Jakich rad udzieliłabyś dziewczynom, które mają wyłonioną stomię i planują powiększenie rodziny? Powinny się w jakiś specjalny sposób do tego przygotować?

Powinny przygotować się psychicznie. Dałyście sobie radę z wyłonieniem stomii, dacie sobie radę z narodzinami dzieciątka.

Czy, jest dla Ciebie hasło „Stomia to symbol zwycięstwa”?

Dla mnie stomia jest zwycięstwem nad rakiem i chorobą jelit. Komfortem psychicznym, brakiem bóli brzucha i obawą o przyszłość.

 

Dzień Matki, Maj 2022

Tekst Mirela Borniowska

Fotografia Magdalena Falkowska

Pozostałe nowości