Autor: Karolina Nowakowska

 

(…) Te dni coraz krótsze, takie smutne jakby… zasypiają coraz wcześniej. Noc przychodzi nieproszona i nie pyta już o to, czy nam się podoba zapach jej powietrza. Latem to co innego – wieczór skrada się tak długo, że właściwie trzeba go w końcu zaprosić, aby dzień mógł zasłużenie odpocząć. Lubię lato. Lubię lato za to właśnie, że dzień trwa i trwa, dając nadzieję i szansę na codzienną długą kąpiel w promieniach słońca. Lubię lato za śpiew ptaków, zapach kwiatów i błękitne niebo, na którym od czasu do czasu tylko przechadzają się baranki chmur. Latem wszystko staje się możliwe. Latem muzyka gra głośniej, wierzy się bardziej, decyduje szybciej i rzeczy przychodzą łatwiej. Nie tęskno mi do jesieni, z tą całą jej szarugą , deszczem, chłodem i nostalgią… Zła jestem, że przyszła, bo wcale jej nie potrzebuję.

A co ci zrobiła jesień, że nie ma w tobie na nią zgody? Czym zawiniła? Ciemniejszym niebem? Niższą temperaturą? A może nie lubisz, jak krople deszczu obmywają ci twarz? Bo pamiętam, że letni deszcz nie stanowi dla ciebie problemu. Co nim jest?

Co to za pytanie? Nie lubię i już. Nie lubię, bo zabiera to, co dobre, a przynosi to, co smutne, codzienne… Gdy lato odchodzi, czuję się ze sobą…

Gorzej? A gdyby tak spojrzeć na jesień jak na przyjaciółkę, która zjawia się po długim czasie zabawy i beztroski? Przyjaciółkę, która zatęskniła za szczerą rozmową z tobą, za twoją obecnością i waszą wspólną ciszą, która wnosi tak wiele spokoju i pewności? Pamiętasz? Potrafisz zobaczyć to w ten sposób?

Że niby dobrze, że przyszła? Dobrze, że przyniosła koniec wakacyjnej świeżości i przypomina o szarości większości roku? E tam. Jak dla mnie mogłoby jej nie być. Jak się zjawia, zaczyna się najgorsza część roku. Pamiętam, że cisza bywała fajna, ale…

Czym jest dla ciebie lato?

Lato? Mówiłam już. Lato jest wszystkim. Wolnością, uśmiechem, zabawą. Zapachem, melodią i słońcem. Latem czuję, że mogę więcej, i inaczej myślę o codzienności. Jak? Że tak dużo muszę, że mam mnóstwo obowiązków, których nie lubię… Że słońce nie dodaje mi już siły do działania. Jesień jest najgorsza…

A co jest najlepsze?

Najlepsza jest letnia beztroska, dzięki której czuję, że odpoczywam. Czuję, że nic nie muszę, nawet kiedy muszę. Potrzebuję jej i nie chcę, aby odchodziła. A zawsze odchodzi z pojawieniem się kolejnej pory roku – tej pełnej chłodu i refleksji jesieni.

Refleksje dopadają każdego. To dobrze. To bardzo ważne, aby się czasem zatrzymać, obejrzeć za siebie lub wybiec myślami naprzód i sprawdzić, czy moje życie wygląda dziś tak, jak sobie tego życzę i jak ma szansę wyglądać w przyszłości. Nie sądzisz, że możesz dobrze wykorzystać ten jesienny czas na poszukanie w głębi siebie własnych odpowiedzi? Może takich, których nie odnalazłabyś w letnim słońcu? Niech jesień będzie zaproszeniem do myślenia. Niech stanie się zachętą do obserwacji i usłyszenia głosu, który przez ostatnie miesiące zagłuszały plażowe nuty. Taka wizja jesieni jest dla ciebie możliwa do zaakceptowania?

Dotąd myślałam, że nie lubię jesiennej szarugi i chłodu, że odejście lata powoduje mój smutek, bo ciężko mi się pogodzić ze zbliżającą się szarą – dosłownie i w przenośni – rzeczywistością. Chyba zaczynam rozumieć, że problemu nie stanowi jesień, tylko mój do niej stosunek. I strach przed tym, że muszę „zejść na ziemię”.

Musisz?

A nie muszę? Aaa! Nie muszę! Nie muszę rezygnować z tego, co lubię, tylko dlatego, że kalendarzowe lato się skończyło. Nie muszę rzucać się w wir szarej codzienności (no właśnie… czy na pewno szarej? Może jednak znajdę jakiś inny kolor?). Mogę wracać do niej stopniowo, zachowując elementy tego, co z lata najbardziej mi potrzebne. Mogę czuć lato w sobie i nie poddawać się atmosferze jesiennego spleenu, który za chwilę rozpanoszy się wśród ludzi. Ale czy to znaczy, że wystarczy tylko zmienić myślenie? I już? Że jak zacznę dostrzegać to, co dobre w jesiennych dniach, to okaże się, że może nie być aż tak źle, jak myślałam?

Dokładnie tak. I cieszę się, że sama do tego doszłaś. Spójrz, jakie to proste zacznij zauważać to, co masz i jak wiele masz. Doceń dobro, które cię otacza, i fakt, że nowy dzień oferuje mnóstwo możliwości. Tylko od ciebie zależy, jak je wykorzystasz. Ty decydujesz o tym, jak zacząć dzień od uśmiechu czy od wczorajszego żalu. Sama tworzysz swoją rzeczywistość i jej kolor może być twoim kolorowym niezależnie od pory roku. Jak widzisz to wszystko teraz?

Ja widzę to wyraźnie od dłuższego czasu, a taki dialog, jak powyżej, odbywał się w mojej głowie nie raz. Świadomość bowiem wymaga czasu. Warto jednak go sobie dać. Warto zainwestować we własne wzrastanie i wsłuchiwać się w siebie, bo wszystkie najważniejsze odpowiedzi są w nas samych. Trzeba tylko się zatrzymać, zadać odpowiednie pytania i zechcieć usłyszeć własne odpowiedzi. Własne. Kiedy je znajdziesz, jesień będzie tak samo piękna jak lato, bo to ty zdecydujesz o jej kolorach.

Znajdź nas na
Znajdź nas na
Znajdź nas na