Szybka terapia onkologiczna

0

Nie ulega wątpliwości, że pacjent, u którego podejrzewa się chorobę nowotworową musi być jak najszybciej zdiagnozowany. To w dużej mierze od szybkości procesu diagnostycznego zależy moment rozpoczęcia leczenia – którym jak dobrze wiemy często jest jednym z kluczowych czynników decydujących o rokowaniach oraz pomyślności całego procesu zdrowienia.

Aby skrócić czas oczekiwania na badania (oraz ewentualne leczenie) już w 2015 roku Narodowy Fundusz Zdrowia utworzył szybką ścieżkę/terapię onkologiczną – z której na mocy prawa może skorzystać każda osoba, u której występuje podejrzenie nowotworu (z wyłączeniem nowotworów skóry, oprócz czerniaka). Aby z niej skorzystać niezbędne jest posiadanie wystawionej przez lekarza POZ karty diagnostyki oraz leczenia onkologicznego, potocznie nazywaną zieloną kartą DiLO.

Jak to działa w praktyce?

Pacjent, który doświadcza dolegliwości zgłasza się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Ten po przeprowadzeniu wywiadu oraz ewentualnym zweryfikowaniu stanu zdrowia pacjenta za pomocą badań dodatkowych, jeśli ma podejrzenie o możliwości wystąpienia choroby onkologicznej kieruje do lekarza specjalisty. Wraz ze skierowaniem wydaje pacjentowi kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego DiLO. Papierowa karta staje się własnością pacjenta – ma ona także swój cyfrowy odpowiednik, do którego lekarz wpisuje wszystkie wyniki badań oraz diagnozy. Ważnym zaznaczenia jest fakt, że w przypadku podejrzenia nowotworu złośliwego, oprócz lekarza POZ kartę może wystawić także lekarz udzielający ambulatoryjnych świadczeń zdrowotnych.

W następnym etapie lekarz specjalista na podstawie objawów, badań oraz stanu zdrowia pacjenta podejmuje decyzje o potrzebie skierowania danej osoby na wstępną diagnostykę, która ma za zadanie wykluczyć lub potwierdzić wystąpienie nowotworu. W dalszym etapie, podczas diagnostyki pogłębionej określa się typ oraz stopień zaawansowania występującego u pacjenta nowotworu.

Kolejnym etapem jest skierowanie pacjenta ze zdiagnozowanym nowotworem na konsylium, w skład którego wchodzi: onkolog kliniczny, radioterapeuta, chirurg i radiolog, a w czasami – zależnie od ośrodka – także psycholog, pielęgniarka bądź inny pracownik medyczny. Zebrane konsulium decyduje o sposobie i harmonogramie leczenia oraz wybiera osobę nadzorującą, tzw. koordynatora, który od tego momentu towarzyszy pacjentowi, aż do zakończenia leczenia. Zadaniem koordynatora jest wsparcie informacyjne, administracyjne i organizacyjne, w tym pomoc w komunikacji między pacjentem, a zespołem terapeutycznym.

Liczy się czas

Karta DiLO ma przede wszystkim za zadanie skrócić czas diagnostyki oraz leczenia. W pierwszym etapie podczas diagnostyki wstępnej potwierdza się lub wyklucza wystąpienie nowotworu. Ten etap nie powinien przekroczyć 28 dni. Diagnostyka pogłębiona służy dokładnemu określeniu typu wykrytego nowotworu, stopnia zaawansowania oraz ewentualnemu wykryciu liczby oraz miejsc przerzutów. Ten etap nie powinien przekroczyć 21 dni. Konsylium lekarskie ma za zadnie opracować program leczenia. Czas na zebranie się konsylium i rozpoczęcie leczenia nie powinien przekroczyć 14 dni.

Co więc konkretnie daje zielona karta DiLO?

Karta pozwala na ominięcie kolejek oraz zyskanie prawa do szybszej diagnostyki onkologicznej oraz leczenia przeciwnowotworowego w ośrodkach, które mają podpisany kontrakt z NFZ na pakiet onkologiczny. Poznamy je po bardzo charakterystycznym logo z napisem „szybka terapia onkologiczna” na drzwiach/budynku placówki. Dzięki karcie możemy zyskać:

  • skrócenie czasu oczekiwania na lekarza specjalistę
  • zniesienie limitów na badania diagnostyczne i leczenie nowotworów
  • wyznaczenie maksymalnych terminów realizacji poszczególnych etapów diagnostyki/leczenia
  • ekspresowe zebranie konsylium lekarskiego w sprawie naszej choroby, czyli zespołu lekarzy różnych specjalności, którzy opracują szczegółowy plan leczenia
  • uzyskanie Koordynatora leczenia, który ma za zadanie nadzorować oraz ułatwić proces leczenia, łącznie z otrzymaniem numeru telefonu
  • możliwość zakwaterowania w hostelu znajdującym się blisko placówki dla pacjentów poddawanych chemio lub radioterapii

Pomimo wyraźnych plusów wynikających z posiadania zielonej karty wciąż nie jest ona powszechnie stosowana – wielu z pacjentów nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia. Wiele jest też ośrodków, które nie informują o jej istnieniu. Pamiętajmy o naszych prawach oraz o tym, aby w razie podejrzenia choroby onkologicznej, już u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej poprosić o jej wyrobienie. W końcu nic nie tracimy, a możemy zyskać czas, który jest przecież nieoceniony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pozostałe nowości