Angelika Wolska

0

 Przedstaw się. Ile masz lat, gdzie mieszkasz, jaka jest twoja sytuacja rodzinna, czy pracujesz zawodowo?

Nazywam się Angelika Wolska, we wrześniu skończę 24 lata. Mieszkam w Będzinie w województwie śląskim. Po operacji, która miała miejsce w styczniu 2019 rozpoczęłam pracę w zawodzie, który sprawiał mi ogrom radości. Mogłam tym samym realizować swoją pasję, jaką  uczestniczenie w początkach drogi małego człowieka – byłam opiekunką w żłobku.  Aktualnie pracuje zdalnie, zajmuje się promowaniem marki kosmetycznej. Zmieniłam pracę z kilku powodów. Głównym  na pewno był fakt, że praca w żłobku to jednak praca fizyczna, której postanowiłam unikać ze względu na  stan zdrowia. Mimo to, miłość do dzieciaków została i kilka razy w miesiącu opiekuję się dziećmi z sąsiedztwa.      

Na co chorujesz? Z jakiego powodu została wyłoniona stomia? Kiedy to było? Czy stomię masz na stałe czy nie?

Choruję  na wrzodziejące zapalenie jelita grubego, które zostało zdiagnozowane w 2011r. Stomię wyłoniono mi w styczniu 2019 r. po ponad półrocznej przeprawie z bakterią  Clostridium Difficie. Od sierpnia 2018 do stycznia 2019 lekarze wszelkimi sposobami próbowali ją  wyplenić, niestety  bezskutecznie. Trzeba było operować. Z perspektywy czasu stwierdzam, że tak po prostu musiało być, bo w przeciwnym razie „ na chłodno”  nigdy nie zgodziłabym się na stomię, czyli już nigdy nie przekonałabym się, że mogę żyć jak normalny i zdrowy człowiek. Stomię mam czasową, ale nie planuję odtwarzać ciągłości układu pokarmowego, bo ryzyko komplikacji jest zbyt duże, a ja mam jeszcze dużo planów do zrealizowania.

Czy jest coś, co choroba ci zabrała? Jakieś marzenie, które nie mogło być zrealizowane? A może udało się je spełnić mimo choroby?

Choroba zabrała mi możliwość normalnego funkcjonowania w życiu nastoletnim. Zachorowałam, jak miałam 13 lat, a to taki czas w życiu młodego człowieka, w którym na niczym nie zależy nam tak bardzo, jak na akceptacji ze strony rówieśników. Przez całe gimnazjum i liceum moje życie towarzyskie powinno wcale nie istnieć, ale oczywiście ja – największy uparciuch, który musiał robić sobie pod górkę, nawet przy zaostrzeniu choroby jeździłam do znajomych, aby spędzić z nimi czas i poczuć się, tak “normalnie”, jak oni. Moje życie w tamtym czasie to był koszmar. Miesiąc spędzałam w domu, 2 tygodnie w szpitalu i trwało to prawie 5 lat. Natomiast nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nadrabiam teraz zaległości towarzyskie, jak tylko się da… no i funkcjonuje jak zdrowy, młody człowiek.

Czy łatwo było ci zaakceptować stomię? Jak długo to trwało? Czy pasje i zainteresowania pomogły Ci w tym?

U mnie nie było większego problemu z zaakceptowaniem stomii. Bardzo bałam się worka przed operacją, oczekując na ten dzień. Obudziłam się po operacji i przez pierwsze dni nie chciałam wcale patrzeć na stomię, odwracałam głowę, gdy pielęgniarki ją opatrywały. Natomiast po wyjściu ze szpitala odkryłam, jaki ogromny komfort ona mi daje i jak łatwo się teraz żyje. Kocham moją rzodkieweczkę i akceptuję ją  w 100%! 

Przejdźmy to meritum. Opowiedz o swoich pasjach. Co jest twoim asem w rękawie? Co najbardziej  lubisz robić?  Co jest twoim hobby? Przy czym się relaksujesz?

Czy pasje mi pomogły w samoakceptacji? Poniekąd tak. Bardzo lubię dzielić się swoim życiem w mediach społecznościowych. Po pierwszej operacji było to tylko Instagram. Wtedy odczuwałam mocne wsparcie obserwujących i cieszyłam się, że są ludzie, którzy życzą mi dobrze. Ta świadomość dowartościowywała mnie. Tak jak wspominałam wcześniej, moją pasją jest opieka nad dziećmi, spędzanie z nimi czasu, wspólna nauka, wymyślanie kreatywnych zajęć. Uwielbiam również to, co robię aktualnie czyli promocja firmy kosmetycznej. Dzięki tej pracy dowiaduję się wiele o kosmetykach – przez co kilka miesięcy temu zainteresowałam się mocniej makijażem. Oprócz tego ważny jest kontakt i poznawanie nowych ludzi – to uwielbiam. No i  to, co dla mnie istotne, to fakt ,że  ta praca mocno łączy się z działalnością w social mediach, czyli moją kolejną wielką pasją.

 Jednak  największą frajdę daje mi przekazywanie wiedzy o stomii na moim koncie na Tik Toku! 🙂 Zaczęłam robić to w styczniu tego roku, ponieważ szukałam miejsca, w którym będę mogła normalizować stomię. Marzyłam o tym, aby uświadamiać ludzi i poszerzać wiedzę o  stomii, i chorobach  jelit. Od kiedy pamiętam, bardzo bolało mnie to, że o WZJG, czy o Crohnie tak mało się mówi, a te choroby dotykają tak wielu z nas. Zastanawiałam się, w jaki sposób mogę przemycić tę wiedzę, aby dotarła do przede wszystkim młodego człowieka. Miałam dość współczucia ze strony ludzi… przecież ja go ani nie wymagam, ani nie potrzebuję. Przeglądając sobie tiktokową tablicę, pomyślałam, że to przecież idealny pomysł, by o stomii spróbować mówić inaczej, nie jak o protezie czy okaleczeniu, ale jak o niekłopotliwej metodzie pokonania bólu, która umożliwia nam normalne funkcjonowanie. Na Tik Toku teraz są” wszyscy”. Nie zastanawiałam się długo. Kilka godzin później nagrałam pierwsze filmiki, które poszły w świat. Nie wiem, jak to się stało, ale zrobiły one rekordowe wyświetlenia po ok 200 tys. Obserwujących przybywało, a razem z nimi pojawiało się mnóstwo pytań. Byłam przeszczęśliwa, że oswajam temat stomii i że ludzie chcą takich informacji. Na moim profilu znajdują się pogadanki, ale również filmiki rozrywkowe, w których przemycam wiedzę. Nie taką, jak w książkach  medycznych, czy  Internecie, która często może przestraszyć czy zniechęcić. To są  informacje przekazywane  z własnego doświadczenia, jak koleżanka- koleżance. Uważam to za swój największy sukces.

Dzięki Tik Tokowi przekonałam się, że ludzie są niesamowicie życzliwi. Piszą mi przepiękne słowa, dają mnóstwo siły i wsparcia. Bardzo interesuje ich moje życie oraz moja sytuacja zdrowotna. Traktuje Tik Toka jako taki swój “zdrowotny pamiętnik”, w którym  na bieżąco dzielę się z ludźmi tym, jak się czuję. Pokazuję, jak młoda dziewczyna ze stomią może aktywnie i szczęśliwie żyć. Oni naprawdę chcą tego  słuchać! Ludzie, którzy współtworzą ze mną to konto – moi widzowie, to najwspanialsze osoby na Ziemi. Nie sądziłam, że obcy ludzie mogą być tak życzliwi wobec obcej dziewczyny, która mówi do nich z ekranu.

O czym marzysz? Co chciałabyś zrobić po raz pierwszy w życiu?

Mam mnóstwo marzeń. Jestem osobą, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Cały czas chcę działać. Aktualnie moim marzeniem jest to, aby zdrowie mi dopisało, bo jak będę czuła się dobrze, to zrealizuję wszystko. Planujemy z chłopakiem wykończyć mieszkanko, które odbieramy już ostatniego dnia sierpnia. Marzę o założeniu rodziny, to moje największe marzenie. Chciałabym  także dużo podróżować, zwiedzać świat. W dalszym ciągu pragnę  normalizować temat stomii i aktywnie w tym temacie działać w social mediach. I oczywiście w dalszym ciągu chcę być taką niepoprawną optymistką – bo tak  nazywają mnie widzowie.

Link do przykładowych filmików Angeliki:

https://vm.tiktok.com/ZMdcMCNrQ/

https://vm.tiktok.com/ZMdcM3Cbo/

https://vm.tiktok.com/ZMdcMW2Fx/

https://vm.tiktok.com/ZMdcMEwpu/

https://vm.tiktok.com/ZMdcM7u6R/

https://vm.tiktok.com/ZMdcMgXmb/

https://vm.tiktok.com/ZMdcMgXmb/

https://vm.tiktok.com/ZMdcMbdk3/

Tekst: Mirela Bornikowska

Pozostałe nowości